piątek, 18 marca 2016

Prawdziwy Meksyk w Centrum Łodzi

To był chłodny, sobotni wieczór. W takie dni marzy się tylko o tym, by wrócić do domu i z kubkiem gorącej herbaty zakopać się pod kocem. My jednak mieliśmy zupełnie inne plany. Pospieszani mrozem przemierzaliśmy ulicę Piotrkowską i punkt siódma przekroczyliśmy progi Tex-Mex Baru. I chociaż już od wejścia zrobiło się ciepło i przytulnie, to jeszcze nic nie zapowiadało ognia, który wkrótce rozpalił nasze podniebienia.

Tex-Mex urządzone jest schludnie i nowocześnie. Wyglądem przypomina bary szybkiej obsługi. Projektanci wnętrz postawili na prostotę. Kilka plakatów, drewniane stoły i szkolne tablice z menu. Nic nie odciągało uwagi od jedzenia, a spróbować go można było jeszcze przed zamówieniem.
Zdjęcie1882
Stojąc przy ladzie przygotowano bowiem do degustacji aż 6 różnych sals. Po co kupować kota w worku, skoro takie pyszności same proszą o testowanie? Co więcej, każdy z tych specjałów przygotowywany jest na miejscu na bazie składników od regionalnych dostawców. Do wyboru mieliśmy salsę: słodkie chili, mango habanero, jalapeno, chipotle, pikantną i łagodną. Prawdziwa paleta barw i smaków, ale... prawie wszystkie ostre. Jeśli szukasz delikatniejszych smaków do dyspozycji masz tylko jedną wersję. Za to bardziej odważni mogą zaszaleć. Nam niesamowicie przypadła do gustu salsa z mango i miodu. Była słodka, a zaraz potem diabelnie ostra. Prawdziwa rozkosz dla naszych kubków smakowych. A był to dopiero początek niesamowicie smakowitej przygody.
Zdjęcie1880
Rozsiedliśmy się wygodnie w tajemniczym zakątku za pół-ścianką, gdzie bez większego skrępowania mogłam fotografować całe przyniesione jedzenie. To była dobra decyzja. Nasz posiłek trafił do nas po niecałych piętnastu minutach i to w naprawdę słusznych ilościach. Było co jeść i co fotografować. Pierwsze zdjęcia to był z naszej strony wyraz silnej woli. Wszystko prezentowało się tak pięknie, tak kolorowo... Już po kilku minutach, z ustami pełnymi wyśmienitości meksykańskiej kuchni, byliśmy pewni - smak w niczym nie ustępował wyglądowi.
DSC_0172
Uwielbiam zdrowe jedzenie, wciąż szukam sposobów na to, by jeść nie tylko smacznie, ale też bez wyrzutów sumienia. Właśnie dlatego pierwsze, na co zwróciłam uwagę to ogromna ilość warzyw. Zarówno salsy przygotowywane ze świeżych pomidorów jak i pozostałe dania, to świetna porcja witamin i składników odżywczych.
DSC_0178
Było to nasze pierwsze spotkanie z tak meksykańską kuchnią, dlatego już po kilku chwilach z misternie przygotowanej kompozycji pozostał ledwie ślad. Tacos, które chwyciliśmy jako pierwsze, wprost leciało nam z dłoni. To była jednak tylko drobna niedogodność. Pierwszy kęs i już wiedziałam, że jestem zakochana w meksykańskiej kuchni. Mięso, warzywa, ser i pyszna salsa, połączenie idealne!
Zdjęcie1867
Na drugi ogień poszło obłędne Burito. Tym razem wiedzieliśmy już jak podejść do tematu i bez żadnych problemów rozkoszowaliśmy się smakiem. Następnie zaś rozsmakowaliśmy się w Quesadillas, w takim zakresie jak to było możliwe po wcześniejszych daniach. Porcje są naprawdę przyzwoite, można się najeść.
mix
Na sam koniec pozostawiliśmy sobie Nachos, a do nich, palące jak piekielny ogień, salsy. Ciekawe kolory, fantazyjnie połączone smaki i moje kubeczki smakowe nie wiedziały czy są szczęśliwe, czy przerażone. Oj, było ostro!
mix2
Jedyne czego mi zabrakło to... deseru. I nie dlatego, że byłam głodna. Wręcz odwrotnie, nie zmieściłabym ani kęsa więcej. Ale Mex-Tex nie przewidywało takiej możliwości. A szkoda, bo byłam bardzo ciekawa meksykańskich słodkości.
Zdjęcie1865
Ta przygoda z ostrą kuchnią była dla nas niesamowitą zabawą. Pyszne jedzenie, przemiły, profesjonalny personel i dużo rewelacyjnego jedzenia! Duża ilość warzyw, pikantne salsy i sprzyjająca rozmowie atmosfera sprawiły, że Mex-Tex niesamowicie przypadło nam do gustu. Czy wrócimy? Oczywiście! Czeka nas jeszcze do przetestowania chilli bowl oraz kolejne salsy, które wymyślą właściciele. Bo w tej restauracji wszystko może się zdarzyć. Istny Meksyk!


2 komentarze:

  1. Wszystko bardzo ciekawie i smacznie się prezentuje. Jak będę na Pietrynie to muszę tam koniecznie zajrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) To jest jedno z tych miejsc, które warto mieć na swojej mapie :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2015 Przepisy i książki na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates