Featured

wtorek, 27 czerwca 2017

Dwadzieścia siedem snów

Kiedy zabieram się do czytania nowej książki, zawsze mam uczucie jakbym wyruszała w daleką podróż, z której zawsze żal jest mi wracać. I w tym właśnie miejscu chciałabym się dzielić z Wami, Drodzy Czytelnicy, relacjami z tychże wypraw.

Tytuł: Dwadzieścia siedem snów
Autor: Marta Alicja Trzeciak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

W pierwszą podróż, o której chciałabym Wam napisać, zaprosiła mnie Dominika Starzyk autorka bloga „Książkowe Wyznania“. W ramach Book Toura przez nią zorganizowanego dostałam książkę Marty Alicji Trzeciak Dwadzieścia siedem snów. Otworzyłam ją... i znalazłam się w niesamowitym świecie. Wraz z pewną młodą pisarką udałam się do urokliwej wsi o nietypowej nazwie To Nowe. I tak, tak, uprzedzę Wasze pytania, To Stare również istnieje. Bohaterka, a zarazem narratorka wynajmuje pokój „u tajemniczej kobiety, zwanej Szarą“. W domu tym mieszka również matka Szarej i 16- letnia Laura. Już na samym początku pobytu w tym towarzystwie, pisarka zaczyna zdawać sobie sprawę, że trafiła do niezwykłego, pełnego sekretów domu. Szczególnie intryguje ją widoczny z okna jej pokoju, owiany aurą tajemniczości, dom na wzgórzu, który zamieszkuje niemniej tajemnicza Milena. A do tego dochodzą jeszcze sny, które śni co noc nasza bohaterka. Te tytułowe dwadzieścia siedem snów to oddzielna opowieść, w której pojawiają się ci sami bohaterowie, o nieco zmodyfikowanych imionach i w magicznej otoczce, opowiadają nam historię klątwy, ciążącej nad kobietami z rodziny Szarej. I ani bohaterka, ani my, nie mamy już pojęcia, co jest jawą, a co snem, a książka, nad którą miała pracować pisarka, powstaje jakby od niechcenia.

A teraz Drodzy Czytelnicy Muszę się Wam do czegoś przyznać. Jestem pasjonatką książek obyczajowych, potocznie zwanych literaturą dla kobiet. Ale za to w ogóle nie czytuję fantastyki. Źle się czuję w wyimaginowanym świecie, twardo stoję obiema nogami na ziemi. Tu dostałam dwa w jednym. Piękną opowieść o życiu kobiet na współczesnej wsi i fantastyczną historię o pradawnych przedstawicielkach płci pięknej. I muszę się przyznać, że trochę się bałam, czy dam radę. Moje obawy okazały się płonne. Bo Dwadzieścia siedem snów to nie taka fantastyka, która budzi mój strach. To przepiękny realizm magiczny, który mnie skojarzył się z jakąś dawną słowiańską legendą o pramatce. I chłonęłam ją z zapartym tchem. Z żalem wróciłam do szarej rzeczywistości i nie mogłam doczekać się swoich marzeń sennych, bo miałam nadzieję... na powtórkę z rozrywki.

Gorąco zachęcam Was do wybrania się w tę podróż. Oderwiecie się na chwilę od zwykłej codzienności i przeżyjecie niezwykłą przygodę, w której kobiety odgrywają niebagatelną rolę. Naprawdę warto.

A Dominice Starzyk jeszcze raz bardzo dziękuję za zorganizowanie tej niezwykłej podróży.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Jesteś moją obsesją

Nic tak nie kusi, jak nierozwiązana tajemnica. Intrygująca zagadka, piękna nieznajoma.... Tak łatwo stracić głowę i pobiec w stronę nieznanego. Czy jednak warto zaryzykować wszystko dla ulotnej chwili szczęścia? Ale też, czy jesteśmy w stanie żyć bez adrenaliny?

Tytuł: Jesteś moją obsesją
Autor: Federico Moccia
Wydawnictwo: Muza S.A.

Giovanni wiedzie spokojne i dostatnie życie pisarza. I nie to byle jakiego, bo autora wielu bestsellerów. Razem z żoną wychowują małą, ale grzeczną córkę. Nie narzeka nawet na natchnienie. Czy może być lepiej? Owszem może, chociaż Giovanni nie jest pewien, czy powinno. Któregoś razu na portalu FB pisze do niego tajemnicza dziewczyna. Jej profil to jedna wielka niewiadoma. Autor nie ma pojęcia, z kim rozmawia, jednak z czasem czuje się coraz bardziej zaintrygowany. Czy nowa znajomość to niewinne zauroczenie? A może początek końca?

Muszę przyznać, że już dawno nie dałam się tak zwieść okładce. Młoda dziewczyna z okularami w ręku oraz kolorowe serduszka sprawiły, że spodziewałaś się zupełnie czegoś innego. Federico Moccia jest przecież autorem słynnego „Trzy metry nad niebem”. Nie ma innej opcji, by książka nie była kolejną młodzieżówką. Zwłaszcza że lekki i niezobowiązujący ton zapowiada nam uśmiechająca się na okładce dziewczynka. Nie ma? A i owszem! Figa z makiem. Ani młodzieżówka, ani przesadnie lekka, a już tym bardziej nietrywialna powieść.

Bohaterzy Jesteś moją obsesją to postacie po trzydziestce. Mają rodziny, małżeństwa, dzieci. Nie w głowie im trywialne romanse. Ale czy aby na pewno? Czy stateczny pisarz da się uwieść nieznajomej z internetowego portalu? Książka pełna jest codziennych, ale nie błahych rozważań. Dyskretnie wplecione w akcje, pojawiają się bez zapowiedzi i zmuszają nas do refleksji. Nad miłością, wiernością czy pozwaniem świata. A wszystko to w lekkim tonie, bez pouczania, ale też bez gotowych odpowiedzi.
Zaintrygował mnie główny wątek i tajemnica, którą za sobą niósł. Przez większą część książki nie spodziewałam się rozwiązania i chociaż pod sam koniec byłam już praktycznie pewna wyjaśnienia, w niczym nie umniejszyło to wartości zakończenia. W moje ocenie pomysł na fabułę był trafiony w dziesiątkę. I przede wszystkim, wywołujący skrajne emocje. Bo chociaż sam temat jest ciekawy, to wciąż bulwersujący. Jednocześnie dużym plusem jest nieusprawiedliwianie bohatera na siłę i niedorabianie do jego zachowania szczytnej filozofii. Czytałam już wiele powieści poruszających temat wierności i większość z nich na siłę starała się dać solidne wyjaśnienie lub wzbić się na wyżyny filozofii. Giovanni to inteligentny mężczyzna, ale żaden z niego myśliciel. Zwykły człowiek, który pyta i błądzi. Taki jak każdy z nas.

Jedno co zupełnie nie przypadło mi w tej powieści do gustu, to wątek poboczny. Przyjaciel głównego bohatera jest klasycznym uwodzicielem. Zmienia kochanki jak rękawiczki. Być może przedstawiony został w kontrakcie do Giovanni'ego. Niestety jego problemy i rozważania zupełnie mnie nie przejęły ani nawet nie zainteresowały.

Jesteś moją obsesją to książka króciutka, ale ciekawa. Romantyczna, chociaż w sposób nieoczywisty. Mądra, chociaż bez „nadęcia” i przede wszystkim... zaskakująca. Warto dać jej szansę i na nowo zdefiniować miłość.


piątek, 23 czerwca 2017

Miłość. Wydanie drugie poprawione.

Co jakiś czas piszę recenzje książki, w której miłość odgrywa główną rolę. I bardzo często mam ochotę zacząć ją tymi samymi słowami: Miłość nie jedno ma imię. Brzmi jak banał, ale świetnie oddaje wiele romantycznych powieści. Tym razem jest tak samo, a jednocześnie zupełnie inaczej. Tak zwyczajnie, a zarazem niecodziennie. Tak pięknie i tak brzydko w tym samym momencie. Więc jak? Miłość nie tylko ma wiele imion, ale też twarzy...

Tytuł: Miłość. Wydanie drugie poprawione.
Autor: Anna Gratkowska
Wydawnictwo: Replika

Alicja kocha... kochać. Jest romantyczką od stóp do głów. Uwielbia romanse, często wzdycha, jest roztrzepana i wierzy w cuda. Dlatego January nie miał większego problemu, by zawrócić jej w głowie. Jego intencje nie są jednak czyste. Co innego Ignacy, on kocha całym sercem, ale... skrycie. Nie ma nawet odwagi się odezwać. Ale nie takie rzeczy się w życiu widziało. Jest jeszcze Cecylia, której związek z mężem nie zaczął się jak w bajce, a jednak byli szczęśliwi. Tego samego nie może powiedzieć pielęgniarka, kolorowa niczym egzotyczny ptak. W jej sercu ciągle tkwi zadra przez mężczyznę, który uciekł sprzed ołtarza. Żal determinuje też życie pewnego pulmonologa, ale też Marceliny, najlepszej przyjaciółki Alicji. Bo w końcu all you need is love. Ale czy aby na pewno? Może właśnie bez niej wszystko byłoby łatwiejsze?

Na początku nie wiedziałam, co o tej książce myśleć. Spodobała mi się narracja, była lekka, bezpośrednia, za pomocą dowcipnych komentarzy wprowadzała nas w najskrytsze myśli bohaterów. Alicja była klasyczną trzpiotką, rozmarzoną, zabieganą i trochę niepoważną. Jej postać wywołała na mojej twarzy uśmiech, chociaż nie byłam pewna, ile w nim sympatii, a ile pobłażliwości. I chociaż czytało mi się przyjemnie, nie byłam pewna jak długo jeszcze będzie mnie bawić ten lekki klimat i nie zawsze poważne przemyślenia.

Aż doszłam do fragmentów Marceliny i Cecylii. I zupełnie zmieniłam zdanie. Ich losy były inne, bardziej tragiczne, przesiąknięte smutkiem życiowych doświadczeń. Opisane w sposób wyciskający łzy i szczery do bólu. Autorka nie unikała trudnych tematów, ale zestawiła ze sobą bardzo różne postacie. Nie chodzi tylko o charaktery, ale też o przeszłość i to, jak wpływa ona na ich obecną sytuację. W ten sposób obok niezobowiązujących tematów pojawiły się problemy, które naprawdę poruszyły moje emocje. I tak na zmianę, raz uśmiech, raz refleksja.

W książce przeszłość odrywa ważną, chociaż różną rolę. Raz prezentuje się niczym siła sprawcza bieżących wydarzeń, innym razem stanowi piękną opowieść, kontrast do chwili obecnej. Względna jest również miłość. Bywa romantyczna, zaborcza, smutna, niespełniona, ale też codzienna. Rzadko bywa za to idealna. I to jest chyba największy plus tej pozycji. Podejście do tematu miłości z bardzo różnych perspektyw, czasami odmiennych od siebie jak ogień i woda.

Wielość punktów widzenia wynika z dużej liczby bohaterów. Historia opisywana była przez ponad sześć postaci (licząc epizodyczne, będzie ich z dziesięć). Pomimo tego, że poszczególne partie nie były oznaczone imionami, nie miałam problemy w rozróżnieniu narratora. Zwróciłam za to uwagę na pewną powtarzalność zwrotów. Chociaż każdy z bohaterów miał różne sposoby konstruowania myśli, niektóre nietypowe sformowania powtarzały się w dwóch fragmentach obok siebie. Przykładowo określenie „to już jej się w głowie nie mieściło”. Nie był to błąd, jednak dwie postacie posługujące się bądź co bądź, nie aż tak codziennymi zwrotami, zwróciły moją uwagę.

Nie można również narzekać na tempo powieści, zwroty akcji czy powiązanie wydarzeń. Książka opowiada wiele historii, które co jakiś czas zaskakiwały mnie nieszablonowymi rozwiązaniami. Wisienką na torcie było za to połączenie tych opowieści za pomocą interakcji między bohaterami.

Na początku miałam wrażenie, że Miłość. Wydanie drugie poprawione. to lekka i niezobowiązująca lektura. Miało to swój urok, który wraz z rozwojem akcji okazał się tylko wstępem do naprawdę dobrej i mądrej książki o... miłości. O jej blaskach, cieniach, o demonach przeszłości i o naszych oczekiwaniach względem drugiej osoby. To piękna opowieść o tym, że uczucie nie zawsze jest takie, jak sobie wymarzyliśmy i właśnie czasem, właśnie to jest najlepsze.


poniedziałek, 19 czerwca 2017

Czerwcowe zapowiedzi cz. 2

 Nie macie co czytać? Planujecie wakacje i nie wiecie jaką książkę zabrać ze sobą? Może coś z nowości? Oto króciutki zbiór najbardziej obiecujących tytułów na drugą połowę czerwca.

Tytuł: Dowiesz się ostatnia
Autor: Melissa Hill
Wydawnictwo: Prószyński Media
Data premiery: 20.06.2017 r.

Eve Callaghan zawsze chciała mieć męża, dom, dzieci. Natomiast jej starsza siostra, Sam, pragnęła zostać znaną dziennikarką. Eve mieszka w Dublinie, od ponad ośmiu lat jest w związku z ukochanym mężczyzną, mają dwójkę dzieci, ale Liam nie pali się do małżeństwa. Sam, ceniona felietonistka poczytnego londyńskiego tygodnika, dzięki dwóm wydanym książkom stała się sławna. Jej chłopak nalega na ślub, lecznie jest pewna, czy chciałaby już założyć rodzinę. A poza tym nie bardzo widzi siebie w roli gospodyni domowej przy mężu. I bardzo współczuje młodszej siostrze, która jej zdaniem zaharowuje się na śmierć, dbając o dom, dzieci i samolubnego partnera.

Któregoś dnia Sam wpada na pewien pomysł: podczas nieobecności Liama na kilka dni zajmie miejsce Eve, wypełniając jej obowiązki, a w tym czasie młodsza siostra pojedzie na zasłużony odpoczynek do Londynu. Dzięki temu obie będą mogły się zastanowić, czego chcą od życia. Żadna z nich nawet sobie nie wyobraża, co wyniknie z tej niewinnej zamiany ról...

A na drugiej półkuli, w Sydney, Brooke Reynolds, redaktorka znanego wydawnictwa, promującego literaturę kobiecą, z zapartym tchem śledzi historię obu sióstr...

Tytuł: Woda, która niesie ciszę
Autor: Brittainy C. Cherry
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 21.06.2017 r

Ulotne chwile. Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic.
Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego.
Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień.
Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach. O chwilach.

Tytuł: Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko
Autor: Robert Bernatowicz
Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 21.06.2017 r

Czy wracając z Katalonii, możemy powiedzieć, że byliśmy w Hiszpanii? Dlaczego najwspanialsze zabytki w tym kraju mają arabski rodowód? Jak Hiszpanie oceniają czasy podboju Ameryk i okres ich kolonizacji? A co z hiszpańską wojną domową, najtragiczniejszą w Europie XX wieku? Jak w ogóle mogło do niej dojść? Jak bardzo ostatni kryzys gospodarczy odmienił Hiszpanów? Na czym polega fenomen hiszpańskich fiest? Czy sjesta to przypadkiem nie stereotypowy relikt przeszłości? Dlaczego rywalizacją Realu Madryt z FC Barceloną żyje cały kraj? Skąd wzięły się tapas i czy pozycja corridy jest jakkolwiek zagrożona?

Z myślą o próbie odpowiedzi na te i inne pytania Maciej Bernatowicz zasiadł do pisania książki. Publikacji w zamyśle lekkiej i przyjemnej, choć tak naprawdę poruszającej ważne i intrygujące zagadnienia dotyczące współczesnej Hiszpanii. Autor korzystając z własnych, wieloletnich doświadczeń przybliża także styl życia Hiszpanów, opisuje ich codzienne zwyczaje z wadami i godnymi pozazdroszczenia zaletami. To jak pracują, co i gdzie jedzą, gdzie podróżują i jak świętują. Istotną częścią książki jest podjęcie tematów Basków i przede wszystkim Katalończyków z podkreśleniem aspektów politycznych, społecznych, kulturowych i sportowych.  

Tytuł: Trzy i pół sekundy
Autor: Amanda Prowse
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 21.06.2017 r

Wzruszająca opowieść, która mogłaby zatrzymać bicie serca każdego z nas

Grace i Tom Penderford to zgodne i szczęśliwe małżeństwo, które mieszka w sielankowym domu na angielskiej prowincji, wychowując córeczkę Chloe. Mała dziewczynka jest ich oczkiem w głowie.
Wkrótce po trzecich urodzinach Chloe świat rodziny legnie w gruzach. Dziecko zapada nagle na sepsę, która na zawsze rozbija szczęśliwą rodzinę, odbierając rodzicom ukochaną córeczkę. Co trzy i pół sekundy podstępna choroba zabija jednego człowieka na świecie.
Stojąc w obliczu niewyobrażalnej tragedii, Grace i Tom muszą nauczyć się radzić sobie z cierpieniem. Obydwoje za wszelką cenę będą starać się ocalić swoje serca i walczyć o wspólną przyszłość.

Tytuł: Gra miłości
Autor: Huntley Fitzpatrick
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 26.06.2017 r

Magnetyzująca opowieść o dwojgu pogubionych nastolatkach, których połączy niełatwa miłość.

Tim Mason jest chłopakiem, który najprawdopodobniej znajdzie po omacku barek z alkoholem, w przyszłości będzie potrzebował przeszczepu wątroby, wjedzie samochodem do domu... Alice Garrett była dziewczyną, która przede wszystkim na pewno nie umówi się z przyjacielem młodszego brata, wlokącym za sobą spory ciężar przeszłości...

Dla Tima zakochanie się w Alice nie byłoby mądrym wyborem. Dla Alice nie ma nic bardziej przerażającego od zakochania się w Timie. Jednak Tim nigdy nie wybierał mądrze, zaś Alice zaczyna się zastanawiać, czy mądrywybór jest zawsze tym najwłaściwszym. Kiedy tych dwoje natknie się na siebie, wpadną po uszy... 

Tytuł: Pojedynek na słowa
Autor: Connie Willi
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 26.06.2017 r

Najnowsza powieść Connie Willis, mistrzyni literatury science fiction, która w "Crosstalk" łączy opartą na domysłach o przyszłych osiągnięciach fabułę z błyskotliwym dowcipem w stylu Nory Ephron i P. G. Wodehouse'a.

Niedaleka przyszłość. Prosty zabieg ambulatoryjny robi prawdziwą furorę wśród zakochanych. Najnowszy wynalazek medycyny ma zwiększyć wzajemne zrozumienie między partnerami, a tym samym zbliżyć ich do siebie. Briddey Flannigan jest zachwycona, gdy jej chłopak, Trent, proponuje, by jeszcze przed ślubem poddali się zabiegowi, który scementuje ich związek. Dzięki temu staną się sobie jeszcze bliżsi. Ale nie wszystko idzie zgodnie z planem. Okazuje się, że musiało dojść do jakiejś pomyłki, bo Briddey czuje się zespolona, tyle że nie ze swoim chłopakiem.

To więcej niż dziewczyna może znieść. Ale to dopiero początek kłopotów. Briddey szybko uświadomi sobie, że nadmiar informacji nie jest niczym dobrym, a miłość i komunikacja międzyludzka są o wiele bardziej skomplikowane, niż kiedykolwiek mogłaby przypuszczać.

I jak? Wpadło Wam coś w oko? A może już od dawna planowaliście przeczytać któryś z powyższych tytułów?

Pies Baskervillów


Czy można recenzować klasykę? Powieści, które samą ilością wznowień potwierdziły swoją wartość. Omawiany na lekcjach języka polskiego i to, prawdopodobnie w każdy możliwy sposób. Odpowiedź... jest tylko jednak. A czemu by nie? Zapraszam na recenzję ponadczasowej książki Pies Baskervillów.

Tytuł:  Pies Baskervillów
Autor: Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo: MG

Zamek, rodzinna fortuna i służba, to całkiem przyjemne zestawienie. Ale jeśli dodać do tego mroczną legendę gwarantującą rychłą śmierć... całość nabiera nowego znaczenia. Umarł król, niech żyje król. A konkretnie dziedzic Baskervillów. W podejrzanych okolicznościach ginie właściciel ogromnego majątku. Wszystko wskazuje, że sprawcą jest nie kto inny, jak demoniczny pies gnębiący od wieków cały klan. Problem jest o tyle poważny, że następnego z rodu Baskervillów może spotka ten sam los! Młody dziedzic drży w obawie o swoje życie, nie zamierza jednak rezygnować z odziedziczonego majątku. Jedyną osobą, która może rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci, jest Sherlock Holmes! Czy jednak słynny detektyw jest odpowiednią osobą, by stawić czoło nadprzyrodzonemu przeciwnikowi? Czy jego bystry umysł pokona demonicznego potwora?

Muszę przyznać, że nie jest to pierwsze moje spotkanie z tą powieścią. Wcześniej miałam przyjemność odsłuchać audiobooka, jednak książka drukowa to zawsze wartość sama w sobie! Dlatego z przyjemnością jeszcze raz przeżyłam przygodę Sherlocka Holmes'a w odświeżonej wersji.

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, jeśli zacznę od stwierdzenia, że wydawnictwo MG potrafi docenić klasykę. Sposób, w jaki wydają książki, zasługuje na pełne uznanie. I chociaż powieść Pies Baskervillów objętościowo nie jest największa, również ona zyskała sztywną oprawę z ciekawymi elementami ozdobnymi. W takiej wersji przyjemnie się ją czyta, zaś położona na półce ładnie współgra z innymi tytułami wydawnictwa.

Ale wracając do treści,czy Sherlocka Holmesa trzeba komukolwiek przedstawiać? Ten cyniczny, krytyczny i diabelsko spostrzegawczy detektyw to klasa sama w sobie. W kultowym już Psie Baskervillów z typową dla siebie nonszalancją rozwiązuje zagadki, wychodząc od najmniejszych szczegółów i wciąż zaskakując zdolnością łączenia faktów. I chociaż ta spostrzegawczość bez wątpienia robi wrażenie, najbardziej spodobało mi się to, że bohater też się myli. Nie ma zdolności nadprzyrodzonych, ocenia prawdopodobieństwo i nie raz ponosi porażkę. Dlaczego to jest ciekawe? Ponieważ w pewnym stopniu daje nam możliwość stawiania własnych hipotez, a jednocześnie uwiarygodnia postać.

Z ogromną przyjemnością czyta się też rozmowy między detektywem a doktorem. Potulny i zawsze uprzejmy Watson to zupełne przeciwieństwo temperamentnego Sherlocka. Z takiego zestawienia mogłaby wyjść katastrofa, ale... nie tym razem! Z odmienności powstał świetny duet. Nie tylko skuteczny, ale też bardzo przyjemny w odbiorze dla Czytelnika.

A wszystko to w klasycznym klimacie dreszczowca. Mroczne opisy, tajemnicze wydarzenia i zagadki na granice zdrowego umysłu sprawiają, że podczas lektury nie raz poczujemy się zaniepokojeniu. Warto wspomnieć, że atmosfera powieści rozwija się w klasyczny, niespieszny sposób. Napięcie budowane jest powoli i obok uczucia grozy książka prezentuje też klimat minionej epoki. Z wszystkimi jej ozdobnikami i zwyczajami, które obecnie budzą już tylko w nas uczucie nostalgii.


Na końcu najważniejsze, czyli zagadka. Takiego rozwoju wydarzeń zupełnie się nie spodziewałam. Niezwykle często zaskakiwały mnie zwroty akcji, a winnym okazała się inna osoba, niż sądziłam na początku. Wartka akcja, świetne postacie i niepowtarzalny klimat sprawiają, że Pies Baskervillów to powieść, która nie bez powodu stała się kultowa. Warto ja przeczytać i warto mieć ją w swojej biblioteczce w tak ładnym wydaniu.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu.


piątek, 16 czerwca 2017

Near Death Experience

Angielski to podstawa. Powie Ci to każdy, nieważne czy jest emerytką w kolejce na poczcie, czy prezesem wielkiej firmy. Ten język trzeba umieć i basta. Jednak jak często korzystamy z niego na co dzień? Czy można zrobić coś, by wiedz zdobywana latami nie zacierała się w naszej pamięci? Można! Wystarczy... czytać!

Autor: Kevin Hadley
Wydawnictwo: Edgard

Hugo, czyli główny bohater naszej historii, to młody mężczyzna prowadzący nudne życie. Pracuje w londyńskiej knajpie, a w wolnych chwilach oddaje się studiowaniu Facebooka i wciąż liczy, że jego los nagle się odmieni. Staje się tak za sprawą tajemniczego zdjęcia, które znajduje na podłodze pubu, w którym pracuje. To pozornie błahe wydarzenie staje się przyczyną wielu zwrotów akcji. A jakich? To już zależy od... czytelnika!

Near Death Experience nie jest zwyczajną książką, to gamebook w którym rozwój fabuły zależy od naszych decyzji. Po zakończeniu każdego rozdziału mamy do wyboru dwie odpowiedzi. W zależności od tego, na co się zdecydujemy, przygoda toczy się w zupełnie innym kierunku, prowadząc za każdym razem do odmiennego zakończenia. W przeciwieństwie do powieści paragrafowych, nie ma możliwości przejścia z jednej ścieżki fabularnej na drugą. Żeby przeczytać wszystkie warianty, trzeba zapoznać się z historią kilka razy.

I wbrew pozorom, takie rozwiązanie nie nudzi czytelnika. Każda z decyzji prowadzi naszego bohatera w zupełnie innym kierunku, a przebieg wydarzeń kreuje nową historię. Ale nie tylko ich odmienność jest plusem, ale również opowieść sama w sobie stanowi ciekawą historię. A raczej zbiór opowiadań. Ponieważ wariacji mamy naprawdę sporo, każdy rozdział objętościowo zajmuje od 2 do 6 stron. Żeby nie pogubić się w tym wszystkim, na samym początku mamy wykres pokazujący nam wszystkie możliwości. Ten skrót przydaje się, gdy chcemy jeszcze raz „przejść książkę” i szukamy odpowiedniego momentu.

Możliwość decydowania o wyborach bohatera sprawiła, że bardziej niż zazwyczaj przejęłam się jego losem. W końcu tym razem to nie tylko autor, ale też ja, mam wpływ na to, co mu się stanie. Cały czas miałam jeszcze na uwadze intrygujący tytuł. Wszystko to razem sprawiło, że pierwsze podejście chciałam przejść raczej... zachowawczo. Szybko jednak zmieniłam zdanie. Wysyłałam mojego bohatera na najbardziej szalone eskapady, traktując go jako wersję alternatywną dla swojego życia. Bo kto nie chciałby rzucić wszystkiego i ruszyć w nieznane? Ja z pewnością, dlatego główny wątek bardzo mi się spodobał. Ciekawym zabiegiem jest również fakt, że dokonując określonych wyborów, decydujemy się też na pewne wartości. Miłość, przygoda, rozwiązywanie zagadki... nie wszystko da się osiągnąć jednocześnie, trzeba wybrać! Tym razem jednak inaczej niż w prawdziwym życiu, możemy wybierać nie raz!



Chwila moment, to jest książka do nauki języka angielskiego, a ja tak mało napisałam o tej stronie. Poza fabułą i ciekawym jej poprowadzeniem również walor edukacyjny to duży plus tej pozycji. Po pierwsze, książka została dobrze zakwalifikowana, jeśli chodzi o poziom (B2 – C1). Dla osób na tym etapie nauki, jej lektura będzie ciekawym uzupełnieniem posiadanej wiedzy. Po drugie, na marginesach książki umieszczono trudniejsze słowa, które faktycznie można uznać za bardziej skomplikowane lub warte powtórzenia. W powieści pojawia się też sporo kolokwialnych zwrotów, które mogą nam się przydać na zagranicznych wycieczkach.

Sama historia napisana jest lekkim i przyjemnym stylem. Łączy w sobie zarówno nowe, „poważne” słówka, godne wypracowania, jak zabawne kolokwializmy, idealne na spotkanie ze znajomymi. Z taką bazą nie tylko zabłyśniesz na zajęciach, ale też w towarzyskim gronie. Co więcej, na końcu książki umieszczono pomocny słowniczek, który jest kolejnym elementem mającym wspomóc naszą pamięć.


To jednak nie wszystko, każdy rozdział zawiera też zestaw ćwiczeń. Za ich pomocą możemy sprawdzić, czy faktycznie przyswoiliśmy nowe słownictwo. Podczas tej powtórki nie czeka nas jednak nuda. Za każdym razem zestaw zadań jest inny i chociaż słowo „nauka” nie brzmi atrakcyjnie, Near Death Experience nadaje mu nowego znaczenia.

Z całego serca polecam książka, która łączy przyjemne z pożytecznym. Anielski może być fajny i nie zawsze oznacza żmudne powtarzanie słówek. Czasem jest to... niesamowita przygoda. I jeśli nie macie w sobie na tyle śmiałości, by rzucić wszystko i sprawdzić swoją znajomość języka obcego za pomocą szalonej eskapady, to nic straconego. Wyślijcie tam Hugo! Tylko... decyduje mądrze. W końcu jego los zależy od Was.



Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu.


środa, 14 czerwca 2017

Wszystko wina kota!

Nie wszystko, co życiowe, pasuje do książek i nie zawsze książki opisują samo życie. Ale co się stanie, gdy jedno przeniknie do drugiego? Pomieszanie z poplątaniem? Melodramat? A może... komedia omyłek? Jedno jest pewne, to wszystko wina kota!

Tytuł: Wszystko wina kota!
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Wydawnictwo: Novae Res

Lidia jest pisarką i to nie byle jaką, bo autorką wielu bestsellerów. Ale to nie wszystko, ma kota, przytulne mieszkanie i bajeczny taras z widokiem na... sąsiada. Właśnie ukończyła powieść i zamierza spocząć na laurach. Nie musi jeździć na spotkania, o nie! Lidia pisze pod pseudonimem i pragnie ten atut wykorzystać. A mimo to, drażni ją myśl o Jacku Sparrowie. Nie, nie chodzi tutaj o filmowego pirata, ale o zaciętego i krytycznego recenzenta. Ten bez wątpienia wytknie najmniejszy błąd jej najnowszego „dziecka”. Jak na złość, wszystko dookoła zaczyna się komplikować, a to za sprawą... kota. Futrzak wyprowadzi sąsiada z równowagi, do pasji doprowadzi Lidię jej menadżera naciskająca na ujawnienie, ona sama z kolei przeżyje kryzys i... szkoda gadać. To dopiero początek, a już wszystko się sypie! Czy nasza bohaterka wyjdzie na prostą i pokona pirata? Czy przyjaciółki pokonają życiowe problemy? I przede wszystkim, czy sąsiad pogodzi się z kotem? Musicie się tego dowiedzieć!

Zakochałam się w książce już po pierwszych stronach. W pomyśle na fabułę, w wykonaniu, w narracji. Jak recenzentka może nie dać się uwieść powieści, w której pojawia się bloger? Nie może! A więc, po kolei! Na początku wspomniałam fabułę, można o niej powiedzieć naprawdę wiele, była zakręcona, wielowątkowa i intrygująca. Opowiadała historię nie tylko autorki, ale również grona jej koleżanek. Ich ścieżki raz biegły obok siebie, innym razem rozmijały się i gnały każda w swoim kierunku. Za każdym razem były jednak... poruszające. I chociaż Wszystko wina kota jest propozycją raczej lekką, nie brak chwil refleksji i wzruszeń. Razem z bohaterkami można przeżyć całą paletę emocji i uczuć. Wkurzyć się, uśmiać, rozerwać, odpocząć i popłakać. Bo takie jest życie i ten jego przewrotny charakter został w książce perfekcyjnie uwieczniony. I właśnie dlatego chciałam od razu uprzedzić wszystkich potencjalnie kręcących nosem. Ja sama byłam pełna obaw, gdy przeczytałam, że tytuł jest „komedią omyłek”. Bałam, że książka będzie dla mnie zbyt trywialny, że wszystkie sytuacje okażą się tylko pretekstem do wygłupów czy dowcipów. Całe szczęście... myliłam się. Przy powieści można się uśmiać, jest zabawna, ale w inteligenty sposób. I nie unika trudnych tematów, podejmuje się z pełną powagą i wyczuciem. Nie zapomina jednak o promyczkach nadziei. Raz słońce, raz deszcz. W tym zakresie powieść jest bardzo życiowa.


Sama fabuła to jednak nie wszystko. Nie czytałoby mi się jej tak przyjemnie, gdyby nie świetna narracja. Lidia zrobiła na mnie pozytywne wrażenie całą swoją osobą i wszystkimi roztrzepanymi myślami. Z reguły nie przepadam za postaciami, które snują dywagacje. I w pewnym sensie... nic się nie zmieniło. Czytając myśli bohaterów, nie miałam wrażenia, że są to opisy, ale dialogi. Oni rozmawiali ze mną, przekonywali mnie do swojego zdania, wprowadzali w historię, sypali dowcipami. Każde słowo było na wagę złota, a jednocześnie tak lekkie, jak podmuch wiatru. Płynęłam przez opowieść. I chociaż fale narracji raz niosły mnie na spokojne wody, a innym razem w samo oko cyklonu, jego kapitan miał pewną rękę. Autorka zabrała mnie w przygodę piękną i zabawną, ale też mądrą i wzruszającą.

I czy jest coś, czego mi brakowało? Zdziwię Was, bo... tak. Kota! Tytułowy winowajca pojawił się w powieści ledwie kilka razy. I chociaż ostatni rozdział (nie zaglądajcie do niego przed czytanie! A kysz!) był rewelacyjny, nie zrekompensował mi wcześniejszych braków. A więc postuluję, ja chcę drugą część i więcej kota w Kocie!

Na osobną wzmiankę zasługuje wątek blogera. Autorka wie co dobre, a ja nie potrafię sobie odmówić odrobiny całkowicie niebezinteresownego zachwytu. To było ciekawe doświadczenie poczytać trochę o „swojej branży”. Spodobały mi się przepychanki między blogerem a autorką oraz odmienne punty widzenia prowadzące do zamierzonej autoironii, to było ekstra. Co więcej, ze zdziwieniem stwierdziła, że pisarka dobrze rozumie problemy, z którymi się borykam podczas opiniowania powieści (a my wcale się nie znamy... jeszcze!). Bo wiece, bycie recenzentem to nie tylko laury, zachwyty i podziękowania. To też sporo pracy, ale... co ja Wam będę opowiadać. Jak przeczytacie (bo przecież przeczytanie, nie?) to o wszystkim się dowiecie sami.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Konkurs na żonę

Kłamstwo towarzyszy nam każdego dnia. Kłamią nasi politycy, szefowie, obiecując podwyżkę i dzieci gwarantując, że były grzeczne. Raz są to małe kłamstewka, innym razem wielka obłuda. Kłamiemy, bo tak nam jest wygodniej, bo tego od nas oczekują lub uważamy, że nikogo nie interesuje nasze prawdziwe zdanie. Czy jednak zawsze możemy się mijać z prawdą? Czy związek również można zbudować na... oszustwie?

Tytuł: Konkurs na żonę
Autor: Beata Majewska
Cykl: Konkurs na żonę (tom 1)
Wydawnictwo: Publicat

Łucja jest skromną i młodą dziewczyną. Bierze udział w konkursie na esej i ta poznaje prawnika o imieniu Hugo. Od słowa do słowa mężczyzna zaprasza ją na randkę, a już kilka spotkań później... oświadcza się. Dziewczyna nie posiada się ze szczęścia, ale też zdziwienia. Hugo jest bogaty, sympatyczny i opiekuńczy, ale znają się tylko chwilę... Nie wie jednak, że prawnik po prostu MUSI się ożenić. I to jak najszybciej. Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Czy konkurs na żonę to najlepszy pomysł, żeby znaleźć... miłość życia?

W pierwszej kolejności zwróciłam uwagę na okładkę, jest wprost prześliczna. Szklany słoik, różowe dodatki, czyli ostatni hit wystroju wnętrz dobrze sprawdził się też jako element promocyjny literatury. I świetne zapowiada też treść.

Fabuła to bowiem romantyczna mieszanka sprawdzonych wzorców i dziewczęcych pragnień. Bogaty amant? Miłość spadająca jak grom z jasnego nieba? Mężczyzna, który wybiera nieśmiałą myszkę zamiast rozwydrzonych koleżanek? Która z nas o tym nie marzyła? Wbrew pozorom, ten klasyczny motyw nie jest gotowym przepisem na sukces. Bo chociaż Pretty woman to film kultowy, wszelkie próby „wskrzeszenia historii” z księciem z bajki, przyjmowane są przez czytelniczki z dużo mniejszą wyrozumiałością. Jak było tym razem?

Muszę przyznać, że autorce udało się balansować na cienkiej linii dzielącej romantyzm z banałem i nie runąć w dół. Nie dajcie się zwieść początkowi. Każda miłość patrzy na świat przez różowe okulary, tak i my możemy początkowo dać się zwieść deklaracjom przystojnego prawnika. Szybko okazuje się, że mężczyzna nie jest jednak kandydatem krystalicznie czystym. Powoli na jaw wychodzą jego kłamstwa, a cała historia nabiera nowego smaku. Początkową słodycz przeszywa gorycz kłamstwa i sekretów. Może ta opowieść to jednak nie sen, a koszmar?

Im dłużej myślę o książce, tym bardziej dochodzę do wniosku, że pierwsze strony wprowadziły w błąd nie tylko Łucję, ale również mnie. Okazuje się, że ta słodka i niewinna dziewczyna ma w sobie więcej odwagi i charakteru, niż można by się było spodziewać. A Hugo nie jest taki mądry i przebiegły, jak o sobie myślał. Z kolei miłość... ona bez zmian, jest nieobliczalna i nie da się zaszufladkować.

Kolejnym plusem tej pozycji jest poruszenie trudnego tematu. O nie! Nie spodziewajcie się tyrady, wykładu czy moralizatorstwa. Ale jednak coś w Was przeskoczy i będzie żądało możliwości wyrażenia sprzeciwu. Pojawia się temat traktowania kobiety, jak swoją własność, jak sposób do osiągnięcia celu. Bardzo cieszę się, że autorka nie brnęła w konwencje bajki, a zdecydowała się „wzbogacić” głównego bohatera o tak poważne wady. Dzięki temu książka nie jest tylko lekkim romansidłem, a w pokazuje jak wiele stron ma prawda i jak łatwo można dać zwieść się pozorom.

Jeśli lubicie klasyczne, ale niebanalne historie miłosne, konieczne sięgniecie po Konkurs na żonę. Nieważne czy macie tylko zły humor, czy dookoła Was wszystko rozpada się w drobny mak, ta opowieść pozwoli Wam oderwać się od codzienności. Życie Łucji to nie bajka, a może jednak? Dajcie szansę miłości i zobaczcie, co z tego wyniknie.

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu :)

 

czwartek, 8 czerwca 2017

Taka jak Ty


Wstajesz codziennie rano, szykujesz śniadanie, pakujesz męża do pracy, dzieci do szkoły i siebie do wyjścia. Myślisz sobie, że każdy Twój dzień to pasmo powtarzalnych czynności. Jest taki sam, jak wszystkie inny. Kobiety, które mijasz na ulicy z pewnością robią robią coś niezwykłego. I w ten sposób mylisz się dwa razy. Losy każdej z nas są podobne, ale pomimo tego, wyjątkowe i niepowtarzalne. Taka jak Ty to opowieść o niecodziennej codzienności i niezwyczajnej zwyczajności.

Tytuł: Taka jak Ty
Autor: Gabiela Gargaś
Wydawnictwo: Filia

Karolina i Mariona znają się od dziecka. Razem dorastały, przeżywały pierwsze zawody miłosne, sukcesy i porażki. Dwadzieścia parę lat później nadal trzymają się razem. Mariona z mężem i dwójką dzieci, Karolina wciąż szukająca szczęście. Ale ich życie wcale nie stało się wolne od zawirowań. Kiedy na drodze statecznej małżonki staje Bartek, nic nie jest już oczywiste. A Mariona, czy pisana jest jej samotność? Może ktoś jednak skradnie jej serce?

Gabriela Gargaś to autorka, która zawsze mnie wzrusza. Nie wiem jak to robili, ale każda jej powieść dociera w najbardziej wrażliwe części mojej duszy. Czytając Taką jak Ty nie raz ostatkiem sił powstrzymywałam się przez zalewem łez. Bo jak tu wytłumaczyć mężowi, że kobieta którą nie znam, pisząc o szarej codzienności, rozkłada moje uczucia na części pierwsze? Czytając opis fabuły można dojść do wniosku, że nie znajdziemy w niej nic niezwykłego. A jednak w jakiś dziwny sposób, ta historia jest nam bliska. Mogłaby opowiadać o mnie, o tobie, prawdopodobnie znasz kilka osób, których życie toczyło się w podobny sposób. I to jest najfajniejsze! Uniwersalność opowieści sprawia, że tak łatwo się z nią utożsamić.

Historia zaczyna się chronologicznie, od dzieciństwa bohaterek. Sama nie byłam w stanie zrozumieć dlaczego, ale już od samego początku czułam się wzruszona. To wszystko było takie prawdziwe, takie moje. Z niesamowitym rozrzewnieniem wspominałam granie w klasy, gumę balonową czy okrzyki pod oknem „mamo, rzuć 2 złote na lody”.

Dalsze losy to piękna opowieść o przechodzeniu w dorosłość, o dzieciach, o rozczarowaniu codziennością, o najbanalniejszym „to nie tak miało wyglądać”. Taka jak Ty nie boi się prostych tematów, nie omija tego, co potencjalnie mogłoby być nudne, a jednocześnie jest tak bliskie każdej z nas. Tutaj, jak w prawdziwym życiu, nie raz braknie papieru toaletowego, a macierzyństwo nie jest tak piękne, jak pokazują to kolorowe gazety. Najważniejsze są jednak emocje. Bieg wydarzeń, rozwój akcji, to chwilami było dla mnie mniej ważne. Uczucia bohaterek, analiza ich emocji, wszystko tak intensywne i świeże, a jednocześnie bardzo szczere i prawdziwe. Nie mogłam wyjść z podziwu jak dobrze autorka rozumie życie innych kobiet. Czytając niektóre fragmenty, czytałam o sobie. I byłam zachwycona, a potem zaraz przerażona. Takie to piękne, a z drugiej strony, takie straszne. Czy w nasze przeznaczenie wpisane jest rozczarowanie? Czy wszyscy popełniamy podobne błędy? A może po prostu... nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy?

Jedno, co mogłabym zarzucić autorce, to poruszanie wciąż tych samych tematów. Nie czytałam wszystkich jej książek, ale kilka już mam za sobą. Za każdym razem jest małżeństwo, macierzyństwo, miłość i wierność. Gabriela Gargaś jest w nich mistrzynią, ale moim zdaniem, to już ten czas, kiedy trzeba wyjść ze strefy komfortu i ruszyć w nieznane. Jak zawsze, tak i teraz, wyczekuję kolejnej książki, i mam nadzieję, że tym razem będzie o czymś zupełnie nowym.


wtorek, 6 czerwca 2017

Uwięzione



Wszystko razem wygląda jak zwykły obrazek dnia codziennego. Cztery dziewczyny w jednym mieszkaniu. Śmieją się, oglądają filmy, czytają książki. Razem sprzątają, gotują i spędzają wolny czas. Gdy chcą, dostają nowe powieści, gdy poproszą, otrzymują kosmetyki. Marzenie? Życie jak ze snu? Nic bardziej mylnego! Ich koegzystencja to koszmar. Każdy uśmiech to próba przeżycia. I co? Nadal im zazdrościsz? Zamieniłbyś się rolami?

Tytuł: Uwięzione
Autor: Natasha Preston
Wydawnictwo: Feeria Young

Summer jest typową nastolatką. Ma chłopaka, lubi imprezy, spotkania z przyjaciółki i dobrą zabawę. Ale pewnego dnia cały jej świat dobiega końca. Zostaje porwana i kiedy jest już pewna, że oprawca chce ją zabić, czeka ją kolejne zaskoczenie. Wtrącona do ukrytego mieszkania musi nauczyć się żyć według nowych warunków i przede wszystkim... cały czas udawać. Jednak... czy starczy jej sił? Czy przetrwa to wszystko i czy nadal pozostanie sobą?

Uwięzione to książka, która zaintrygowała mnie z wielu powodów. Już jej okładka skrywa w sobie obietnice interesującej fabuły. Zarys historii z jednej strony opowiada popularny temat, z drugiej zaś sugeruje jego ciekawą wariację. To nie jest pierwsza książka, która o porwaniu. Swojego czasu przeczytałam ich kilka i za każdym razem poruszały one najróżniejsze emocje. Do tej pory jednak wszystkie, jak jeden mąż, opowiadały o losach dorosłych kobiet. Summer jest nastolatką, a jej perspektywa jest inna. Pomimo ciężkiego tematu narracja utrzymana została w stylu lekkich powieści młodzieżowych.

Jednak dziewczyna nie jest jedyną osobą, której perspektywę poznajemy. Poza uprowadzoną, swój punkt widzenia pokazuje też jej chłopak. I to jest... najsłabszy fragment książki. Niestety do połowy powieści jego fragmenty są tak przewidywalne, że aż zbyteczne. W pewnym momencie akcja rusza z kopyta, ale do tej tego czasu możemy odnieść wrażenie, że jego partie mają charakter pro forma. Wszystko, co można się spodziewać po okolicznościach porwana, zostaje opisane (a raczej odbębnione). Ale... ogromnym plusem jest trzecia narracja. Zupełnie się jej nie spodziewałam, a to właśnie ona nadała historii niesamowitego smaku. Poznajemy przebieg wydarzeń z punktu widzenia inicjatora całego zdarzenia, czyli porywacza. Wgląd w jego umysł nie sprawia nagle, że przestępcze zachowanie staje się uzasadnione, ale przyprawia nas o gęsią skórką. Ta jazda bez trzymanki po umyśle szaleńca bulwersuje i intryguje jednocześnie.

Również sytuacja porwanych dziewczyn szokuje i porusza naszą wyobraźnię. Chociaż książka napisana została lekkim stylem, nie umniejsza to w żaden sposób grozy. Nie brak też elementów, które mrożą krew w żyłach. I chociaż trudno mówić o epatowaniu okrucieństwem, autorka nie unika też brutalnych opisów. Ta mieszanka wybuchowa sprawia, że powieść nie tylko dobrze się czytać, ale dla nastolatek stanowić będzie pewnego rodzaju przestrogę, otwierającą im oczy na potencjalne zagrożenia.

Spodobało mi się również to, że historia nie zakończyłam się w miejscu, którego się spodziewałam, a została poprowadzona kilka scen dalej. Jest to fajny akcent, dzięki któremu mamy możliwość poznania nie tylko samej akcji, ale też jej skutków. Z drugiej strony, chociaż w powieści pojawiają się też inne, niż przywołane przeze mnie postacie, nie poświęca się im wiele uwagi. Przykładowo rodzice dziewczyny pojawiają się ledwie kilka razy. Cała uwaga skupiona została na jej chłopaku, który jak wspomniałam, najmniej poruszył moim sercem.

Uwięziona to ciekawa propozycja, chociaż na tle innych powieści, poruszających zagadnienie porwania daleko jej do ideału. Jednak ciekawe wątki, intrygujący sprawca, poruszająca historia i lekka narracja sprawiają, że jest to powieść warta uwagi. Z pewnością przemówi do wyobraźni młodego czytelnika i właśnie dlatego rekomenduję ją szczególnie młodzieży.



piątek, 2 czerwca 2017

Czerwcowe zapowiedzie cz. 1


Wreszcie nastało u nas lato. A wraz z nim wysyp gorących premier i świeżutkich nowości. Po co sięgnąć podczas pierwszej połowy czerwca? Miłośnicy obyczajówek nie będą zawiedzeni. Tym razem mam dla Was ogromny wybór. Znalazłam też kilka intrygujących sensacji i thrillerów. Ale z fantastyką... cieniutko. Może w drugiej połowie będzie więcej magi? To jak? Zaczynamy przegląd!
 
Tytuł: Futra, perły i łzy jak piołun gorzkie
Autor: Danuta Noszczyńska
Wydawnictwo: Prószyński Media
Data premiery:  06.06.2017 r.

Zarówno dobro, jak i zło wraca do człowieka ze zdwojoną mocą.
Sandra wychowała się w małym miasteczku. Tam życie płynie zupełnie inaczej. Za czym innym się goni, o czym innym marzy. Jednak i tam życie potrafi zaskoczyć – to, co oczywiste, może okazać się pozornym, proste skomplikowanym, dobre złym, a złe dobrym. Pewnego dnia w progu jej domu staje ojciec chrzestny razem z żoną, prosząc o krótką gościnę. Niestety ich pobyt wciąż się przedłuża, a oni stają się coraz bardziej uciążliwi. Sandra zaczyna baczniej przyglądać się wujostwu, wracając myślami do czasów dzieciństwa. Gdy krewni niespodziewanie znikają, przerażona kobieta zaczyna ich szukać i przy okazji poznaje szokującą przeszłość tego na pokaz wzorowego małżeństwa.
Ile tak naprawdę wiemy o ludziach nam bliskich? Do czego zobowiązują więzy rodzinne? I dlaczego warto być dobrym? A czy w ogóle warto?


Tytuł: Światło nie może zgasnąć
Autor: Diane Chamberlain
Wydawnictwo: Prószyński Media
Data premiery: 08.06.2017

Czy warto strzec tajemnic za wszelką cenę?
Czy zemsta przynosi ulgę?
Czy można wybaczyć zdradę?

Doktor Olivia Simon kończy właśnie dyżur na pogotowiu. Mąż czeka na nią ze świąteczną kolacją. Od miesięcy między nimi się nie układa. Ona stara się ratować swoje małżeństwo, ale Paul nie ukrywa swojej fascynacji artystką Annie O'Neill. Olivię zatrzymuje jednak w pracy nagły przypadek. Kobieta postrzelona w klatkę piersiową, w której lekarka rozpoznaje piękną Annie O'Neill. Stan rannej jest krytyczny, dlatego Olivia decyduje się na natychmiastową operację. Mimo to Annie umiera.

Czy Olivia zrobiła wszystko, by ją uratować? To pytanie zadaje jej Paul, obsesyjnie zakochany w Annie. O to zapyta ją także Alec O'Neill, który widział w Annie idealną żonę i matkę. A czy sama Olivia pewna jest odpowiedzi? Stara się podążać śladami swojej rywalki, by zrozumieć fascynację swojego męża. Annie dopiero po śmierci pozwala bliskim zrozumieć, jaka była naprawdę. Poznają jej pilnie strzeżone tajemnice, które odmienią ich życie na zawsze.  

Tytuł: Szansa
Autor: Vi Keeland
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiera: 08.06.2017

Druga część bestsellerowej serii "MMA Fighter" Vi Keeland.
Piorunująca powieść, w której królują skrajne emocje i zwierzęce instynkty.
Liv Michaels jest na najlepszej drodze do osiągnięcia sukcesu. Ta młoda, bystra i zdeterminowana kobieta ma zacząć pracę, o której od dawna marzyła. Czas pozornie wyleczył jej wszystkie rany - nawet złamane serce.
Vince Stone jest fantazją niejednej kobiety. Seksowny i władczy zawodnik MMA skupia się całkowicie na karierze. Ciężkie doświadczenia z dzieciństwa nauczyły go, że emocje to słabość, a miłość pociąga człowieka na dno. Uwielbia kobiety, traktuje je jak królowe, ale tylko przez jedną noc.
Vince i Liv znają się z przeszłości, co nie skończyło się dla nich najlepiej. Kiedy ich drogi przecinają się ponownie, znowu zaczyna działać między nimi chemia. Nieufność i zaskoczenie mieszają się z niepohamowanym pożądaniem. Ciężko jednak zapomnieć o starych ranach, skoro blizny są jeszcze widoczne.

Tytuł: Diamentowa góra
Autor: Cecily Wong
Wydawnictwo: Kobiece
Data premiery: 08.06.2017

Egzotyczna i liryczna opowieść, która w zaskakujący sposób odsłania arkana okrutnej klątwy i niezwykłej tajemnicy.

Na początku XX wieku zamożny klan Leongów opuszcza w popłochu Chiny i wyrusza na Hawaje, zostawiając prężnie działające przedsiębiorstwo. Udaje im się uniknąć oblężenia przez japońskie władze, ale starożytna klątwa nie wypuszcza ich ze swoich szponów, podążając z nimi przez ocean. Legenda głosi, że każdy człowiek przypisany jest jednej osobie na świecie. Jeżeli wybierze inaczej, marny jego los. Pasmo błędów popełnianych przez członków rodu Leongów pozostawia skazy na dziejach całej rodziny. Na tle magicznej i nieodgadnionej, ale bynajmniej nie bajkowej scenerii rozgrywa się spektakl miłości, szokujących kłamstwa, okrutnych strat, heroicznych czynów i ogromnej nadziei. Marionetkami są członkowie klanu Leongów, a za sznurki pociąga widmo okrutnego uroku rzuconego na rodzinę.

Fenomenalna saga rodzinna, która przedstawia hawajskie krajobrazy oraz cały wachlarz osobowości.

Tytuł: Czarne narcyzy
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński Media
Data premiery: 13.06.2017

Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już sprawie śmierci trójki bezdomnych. Przy każdym z ciał z jakiegoś powodu pozostawiono niewielkie wahadełko. Pewna dziennikarka sugeruje policjantowi, żeby szukał odpowiedzi w opuszczonym domu ukrytym w leśnej gęstwinie. Miejscowi wierzą, że to miejsce nawiedzane przez diabła. Kobieta wkrótce znika bez śladu, a Podgórski wraz z byłą komisarz Kopp odnajduje kolejne ciało. Co ma z tym wspólnego niepokojąca wiadomość, którą Weronika Nowakowska otrzymuje od nieznanego nadawcy? Dlaczego drobny złodziejaszek ginie tego samego dnia, kiedy wychodzi z więzienia? I jakie znaczenie dla sprawy mają czarne narcyzy?
 
Tytuł: Wszystko, co w tobie kocham
Autor: Samantha Young
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
Data premiery: 14.06.2017

Witamy ponownie w Hartwell, spokojnym, nadmorskim miasteczku, idealnym miejscu, gdzie można uciec od wszystkiego i znaleźć uczucie, na które wcale nie czekałaś...

Bailey Hartwell ma wiele powodów do zadowolenia – odnosi sukcesy w interesach, ma grono oddanych przyjaciół i stałego chłopaka, chociaż po dziesięciu latach ich niezobowiązujący związek wydaje się nieco nudny i skostniały. Jedynym niepokojącym elementem w jej życiu jest przystojny biznesmen Vaughn Tremaine. Bailey uważa, że ten przybysz z Nowego Jorku patrzy na wszystkich z góry, a ją uważa za prowincjonalną gęś. Jednak kiedy doświadcza niespodziewanej zdrady ze strony bliskiej osoby, zaskoczona stwierdza, że Vaughn to całkiem przyzwoity facet.

Vaughn podziwia Bailey za fantazję, niezależność i lojalność. Im więcej budzi w nim namiętności, tym częściej wchodzi z nią w konflikty. Każdy jej gest i słowo działa na niego jak afrodyzjak. Jednak dramatyczne przeżycia z przeszłości sprawiają, ze Vaughn postanawia odejść, bojąc się, że ją skrzywdzi. Bailey, która przeżyła w życiu zbyt wiele rozczarowań, także rezygnuje z walki, wbrew swojej naturze.

Kiedy Vaughn zdaje sobie sprawę, że popełnił największy błąd swojego życia, postanawia za wszelką cenę przekonać Bailey, że taka miłość, jaka ich połączyła, zdarza się tylko raz w życiu.

Tytuł: Początek wszystkiego
Autor: Robyn Schneider
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 14.06.2017

Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego.
Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.
Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa.
Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.

Tytuł: Słońce też jest gwiazdą
Autor: Nicola Yoon
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data premiery: 14.06.2017

Natasha urodzona na Jamajce od ósmego roku życia mieszka w Stanach. Jej rodzice przebywają w USA nielegalnie i zostają deportowani na Jamajkę. Natasha jest załamana i wściekła na ojca – to przez niego rodzina musi wracać tam, skąd przyjechała. Wierzy w naukę, a nie w miłość. Zwłaszcza po tym, jak zdradził ją chłopak.






Tytuł: Nieczysta gra
Autor: K.N. Haner
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 14.06.2017

Ślub Rebeki i Sedricka zbliża się wielkimi krokami. Zakochana para pragnie założyć rodzinę i wieść idealne życie, ale w ich świecie nic nie jest proste. Czy ambitne plany dotyczące życia rodzinnego są możliwe do zrealizowania w związku tworzonym przez gwiazdę rocka i równie piękną, co szaloną byłą striptizerkę? Czy bolesna tęsknota, wzruszająca naiwność i nieprzewidywalne eksplozje namiętności to właściwe składniki dobrego małżeństwa? Co jeszcze może stanąć na przeszkodzie ich miłości? Rebeka i Sedrick kolejny raz będą musieli zmierzyć się z przeszłością, a także podjąć decyzje, które zaważą na życiu i szczęściu ich samych oraz najbliższych im osób.
"Nieczysta gra" to emocjonalny rollercoaster zakończony rozrywającym serce na strzępy finałem.

Tytuł: Córka wiatrów
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 14.06.2017

O przeszłości, która zmienia wszystko.
Nowa seria autorki bestsellerowego "Anioła do wynajęcia".
Życie Konstancji już raz legło w gruzach. Dzięki własnej sile i determinacji stanęła na nogach. Jest panią dużego majątku, ale trzyma się na uboczu, wiedzie spokojne, choć samotne życie. Jej powiernicą jest stara ochmistrzyni Pelasia.
Kiedy po wielu latach do jej dworu przyjeżdża Jan, Konstancja jest przekonana, że stoi za tym coś więcej niż chęć spotkania się z dawną miłością. Z niezwykłą siłą wracają wspomnienia i uśpione uczucia: rozpacz po śmierci męża, powstanie listopadowe, rozstanie z najlepszą przyjaciółką. Wizyta Jana sprawia, że Konstancja zaczyna inaczej patrzeć na otaczający ją świat i ludzi, dostrzega sprawy, które dotąd umykały jej uwadze. A to dopiero początek zmian. Co musi się stać, by jej życie wróciło do dawnego rytmu?
Pierwszy tom nowej serii "Wilczy dwór" Magdaleny Kordel to wciągająca opowieść o długo skrywanych tajemnicach, a także o sile więzi, magii wspomnień i meandrach uczuć. Dzięki niej przeniesiesz się do świata ponadczasowych emocji.

Tytuł: Lokatorka
Autor: JP Delaney
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 14.06.2017

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia.
Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak.
Doskonały thriller psychologiczny, który podbił listy bestsellerów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. 

Tytuł: Przyjaciółki
Autor: Agata Przybyłek, Natalia Sońska
Wydawnictwo: Czwarta strona
Data premiery: 14.06.2017

Dwa stojące na granicy rozpadu związki i dwie różne historie. Podczas gdy jedni muszą walczyć o miłość, inni niszczą ją na własne życzenie...
Dzięki służbowemu wyjazdowi Miłka wreszcie może odetchnąć od zwykłej, szarej codzienności. I od związku, w którym jest szczęśliwa... przynajmniej tak jej się wydaje. Kiedy spotyka na swojej drodze innego mężczyznę, zaczyna wątpić, czy to, co miała do tej pory, rzeczywiście było spełnieniem jej marzeń.
Czy będzie mogła liczyć na wsparcie i dobrą radę przyjaciółki? W życiu Ani również nie układa się najlepiej. Z powodu dramatycznych wydarzeń z udziałem jej męża, oboje oddalają się od siebie, a Ania nie ma już sił, by walczyć o rodzinę. Bez ukochanego nie potrafi jednak cieszyć się każdym dniem.
Wzruszająca książka o pragnieniu szczęścia i o przyjaźni, która przetrwa każdy sztorm i każdą burzę.

Która z propozycji jest dla Was najciekawsza? Na którą z premier czekacie najbardziej?

środa, 31 maja 2017

Zimowy monarcha


Kto nie zna legendy o królu Arturze i czarodzieju Merlinie? Bajki, filmy, książki, czy komiksy. Mało która historia doczekała się aż tylu adaptacji. Czy wciąż jest szansa, by ten wykorzystany przez wielu twórców motyw, pokazać z innej strony? Zimowy monarcha stanowi odpowiedź na to pytanie.

Tytuł: Zimowy monarcha
Autor: Bernard Cornwell 
Cykl: Trylogia arturiańska (tom 1) 
Wydawnictwo: Otwarte

Akcja powieści rozpoczyna się w V wieku. Królestwo Brytanii przechodzi ciężkie czasy. Zagrożenie czai się z każdej strony, a na domiar złego nie brak problemów wewnętrznych. To jednak nie wszystko. Gdzieś na uboczu czai się uwielbiany, ale niedoceniany Artur, który wcale nie jest rycerzem krystalicznie czystym i Merlin, w niczym nieprzypominający pociesznego maga. Jedni jest jednak stare jak świat, gra o władze, w której na szali stawia się ludzkie życie.

Zimowy monarcha to powieść nietypowa. Jeśli oczekujecie po niej może trochę bardziej poważnej wariacji popularnych bajek, będziecie rozczarowani. Ta historia ma w sobie równie dużo baśni, co Gra o tron romantyzmu. Po prostu... to nie to! Żadne tam fajerwerki czy eleganckie walki na miecze. Krwawa magia i mroczne czary, gdzie podobnie jak u Martina, żaden chwyt nie jest zabroniony, a żądza władzy składnia ludzi do najróżniejszych decyzji.

Tak więc nie jest to bajka, ale powieść historyczna też nie. Jak zauważa sam autor, brak wiarygodnych źródeł dał mu spore pole do popisu. Chociaż powieść napisana jest w stylu sugerującym sporą dozę prawdy historycznej, należy raczej potraktować je z przymrużeniem oka. Nie zmienia to jednak faktu, że język, klimat i sama opowieść bardzo wciągnęły mnie w atmosferę tamtych czasów. Pomimo dynamicznej akcji w książce nie brak długich, barwnych opisów. Ni to bard, ni to gawędziarz, autor niczym prawdziwym malarzem słowa, zachwyca nas nie tylko pięknymi krajobrazami, ale też scenami... walk.

Tak, również potyczki na miecze zasługują na uznanie. Pomimo tego, że z reguły nie przepadam za całą skomplikowaną strategią wojenną ani nawet za opisami poszczególnych pchnięć, cięć czy uderzeń, tym razem przeczytałam je ze sporym zainteresowaniem. Batalie opisane zostały nie tylko z wyjątkowym rozmachem, ale też dokładnością, dzięki czemu możemy się poczuć, jakbyśmy byli świadkami całego zajścia.

Tak jak wspomniałam, z pewnością nie możemy oczekiwać po bohaterach, że będą podobni do wzorców kreowanych przez media. I z jednej strony jest to bardzo ciekawe doświadczenie, z drugiej, nie każdemu przypadnie do gustu takie odarcie idolów dzieciństwa z cnót. Zdziwić może również fakt, że zanim pierwszy raz zetkniemy się z Arturem czy Merlinem, chociaż by ze słyszenia, minie sporo stron. Autor spokojnie i niespiesznie wprowadza nas w przygodę, rozpoczynając narracje gdzieś na uboczu wątku głównego. I nie przebiera w eufemizmach. Nie bez powodu mówi się o mrocznych czasach. Całe to okrucieństwo, bez pardonu i bez wstydu pojawia się na w fabule równie od naturalnie, co sceny z dnia codziennego.


Zimowy monarcha to powieść z wielu względów godna polecenia. Niesamowity klimat, irygujące podejście do wydawałoby się, zgranego tematu i narracja, która zachwyca swoim rozmachem. I chociaż momentami akcja zwalnia, warto zatrzymać się na chwilę i poczuć grozę minionych czasów.  

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2015 Przepisy i książki na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates