czwartek, 23 lutego 2017

Spełniając marzenia


Każdy z nas ma jakieś marzenia. Niektóre drobne, realizowane wręcz od niechcenia, inne głęboko ukryte i chowane przed światem. Jak dobrze byłoby spełnić chociaż część z nich! Jak bardzo bylibyśmy wtedy szczęśliwy! Ale czy aby na pewno? A może część z nich, tak naprawdę nie jest tym... o czym marzyliśmy?

Tytuł: Sięgając marzeń
Autor: Maja Chmiel
Wydawnictwo: Psychoskok

Trzy przyjaciółki, trzy różne charaktery i osobowości. Każda jest inna, każda znajduje się na zupełnie różnym etapie życia. Ale łączy ich jedno, wielka przyjaźń. Jedna za drugą skoczyłaby w ogień. Kiedy więc Iza zjawia się z samego rana w sobotę i ogłasza akcje poszukiwania jej biologicznej matki, dziewczyny nie mają wątpliwości, trzeba pomóc. I tak zaczyna się szalona podróż, nie tylko po Polsce, ale też w przeszłość naszych bohaterek. Nawet spełnianie marzeń ma swoją cenę, a konfrontacja ze wspomnieniami nie zawsze bywa łatwa. Czy wrócą z tej przygody bogatsze o nowe doświadczenia? A może ich przyjaźń zostanie wystawiona na prawdziwą próbę?

Już kilka razy wspominała, że nie potrafię zastosować się do zasady nieoceniania książki po okładce. Nie i już! I tym razem pierwsze skojarzenia miałam po pół sekundzie od wzięcia w dłonie powieści. Moda! Tak, definitywnie jest to książka o dziewczynach, które chcą być modelkami. To skojarzenie było tak silne, że nawet opis książki zupełnie nie zmienił mojego podejścia. A początkowo było one... sceptyczne. Odkładałam jej czytanie wciąż na później, a kiedy w końcu się zabrałam, cała książka zajęła mi raptem dwa dni! Zdziwieni? Ja również.

Już od pierwszych stron polubiłam się z główną bohaterką. Jest szalona, nieprzewidywalna, ma cięty język i specyficzne podejście do życia. A przede wszystkim nie jest typem głupiutkiej trzpiotki. Chociaż nie raz wyłącznie z własnej winy wpada w opały, jej sceptyczna ocena rzeczywistości to dla czytelnika „niezły kabaret”. Nie raz wybuchałam śmiechem, a prawie przez całą książkę uśmiech nie schodził mi z twarzy. Ale uwaga. Dziewczyna to niezłe ziółko. Jej myśli pędzą w każdą stronę, a narracja nie raz odbiega od głównego tematu. Z tych powodów bardzo przypominała mi Lucy z Klubu miłośniczek czekolady.

Niesamowicie podobało mi się, że bohaterki książki tak bardzo się od siebie różnią. Każda ma w sobie coś, co sprawa, że jest wyjątkowa, a to bardzo uatrakcyjnia książkę. Również poruszane problemy skłaniają czytelnika do refleksji. I chociaż nie raz temat przedstawiany jest humorystycznie, to bardzo często jest to uśmiech przez łzy.

Akcja powieści jest wartka i porywająca. Z zapartym tchem śledzi się losy dziewczyn, które zarówno w swoim śledztwie, jak i kreowaniu absurdalnych sytuacji, nie zwalniają ani na chwilę. Jest miłość, marzenia, plany i demony z przeszłości. A wszystko to wymieszane i doprawione soczystą garścią dowcipu i humoru sytuacyjnego.

Sięgając marzeń to lekka, zabawna opowieść o tym, co w życiu najważniejsze. Jest ciekawa, napisana w oryginalny sposób, który z jednej strony bawi, a z drugiej... porusza. Powieść do samego końca trzyma w napięciu i skłania do refleksji. Jednym zdaniem: bardzo udany debiut.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Psychoskok.


Książkę możecie kupić m.in. tutaj :)

11 komentarzy:

  1. Lubię taką lekkość, kiedy wszystko wali mi się na głowę i muszę spojrzeć na świat z dystansu. Ten dystans codzienny wówczas nie służy, nie ma bowiem w życiu narratora, który potrafiłby z dużą dozą dowcipu pokazać rzeczywistość

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią przeczytam, zachęciłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lekkie opowieści czytam najchętniej w podróży. Lubię się skupić na lekturze, zrelaksować i zapomnieć o ewentualnych niewygodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki o podróży czytane podczas podróży są genialne :) Świetne spostrzeżenie. Lekkie lektury idealnie sprawdzają się w drodze :)

      Usuń
  4. Zauważyłam, że Wydawnictwo Psychoskok wydaje ostatnio coraz ciekawsze książki :-)
    Jak będę miała możliwość i odrobinę wolnego czasu, to na pewno ją przeczytam.
    Już wpisuje ją sobie na listę, swoją drogą dluuuuuuuuga listę książek do przeczytania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz racje! Coraz ciekawsze tytuły wydają. Też to ostatnio zauważyłam.

      Usuń
  5. Fajna propozycja, czasem naprawdę lubię w jedno popołudnie zrelaksować się przy czymś tak leciutkim :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukasz niezawodnej aplikacji do nagrywania ekranu? Zajrzyj do aplikacja do nagrywania ekranu, aby uzyskać płynne nagrywanie i łatwe opcje udostępniania.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates