środa, 12 czerwca 2013

Rynek nieruchomości krytycznym okiem D.

 W ostatnich latach popularnym sposobem na zdobycie wymarzonego mieszkania było zawarcie umowy z deweloperem, który kusił nabywców reklamami pięknych i nowocześnie wyglądających projektach przyszłych domków. Jednak bardzo często okazywało się, że rzeczywistość odbiegała od tych wspaniałych planów, a upadający lub niesłowni deweloperzy niszczyli marzenia ludzi, którzy im zaufali, zostawiając ich bez obiecanego mieszkania a czasem także i bez zainwestowanych pieniędzy.

By przeciwdziałać nieuczciwym praktykom i zapewnić minimalny poziom ochrony kupujących, zdecydowano się wreszcie uregulować prawnie umowę deweloperską. Wydana rok temu (w 2012 roku) ustawa jest efektem prac rządu nad tą kwestią, niedopracowaną jednak i pełną złych pomysłów, które w praktyce zwiększają tylko koszty i ryzyko, jakie nabywca wymarzonego M4 musi ponieść, by wreszcie zamieszkać „na swoim”.
Przede wszystkim gdy kupujemy swoje przyszłe mieszkanie od dewelopera, ni e dostaje on pieniędzy które mu przekazaliśmy „do kieszeni”. Są one natomiast deponowane na specjalnym rachunku powierniczym prowadzonym przez bank. Taki rachunek powierniczy to rzadko stosowane rozwiązanie, oferowane przez niewiele banków (w Polsce tylko 5-6 banków posiada je w ofercie), które mogą dzięki temu narzucać wyższe koszty ich obsługi. Ponadto, specyfika tego rachunku polega na tym, iż deweloper nie może korzystać ani podejmować z niego pieniędzy do czasu, aż nie ukończy swojej inwestycji. W zamiarze miało to spowodować, że deweloperzy będą wywiązywać się z obietnic, gdyż inaczej nie uzyskają pieniędzy które przekazali im nabywcy. W praktyce jednak powoduje to konieczność finansowania się dewelopera z innych źródeł, na przykład kredytów. Odsetki od kredytu i wysokie koszty funkcjonowania rachunku powierniczego sprawiają, iż koszty budowy a więc i cena mieszkania jaką kupujący musi zapłacić – rośnie. Brak dostępu do pieniędzy zwiększa także ryzyko bankructwa a wtedy zarówno deweloper jak kupujący, mają ogromny kłopot.
Koszty wzrastają także u notariusza. Umowa deweloperska może być wyłącznie zawarta w formie aktu notarialnego. Jest to zrozumiałe ponieważ dotyczy ona nieruchomości, więc taki wymóg jest konieczny. Ustawa jednak każe zawrzeć w akcie notarialnym także prospekt informacyjny, czyli wiadomości o planowanym projekcie, wielkość inwestycji, powierzchnia mieszkań, ceny, data ukończenia budowy itd. Czyli wszystkie informacje o projekcie. Z tego powodu akt notarialny, z cienkiego pliku kilku kartek staje się wielkim opasłym tomem, nierzadko składający się z kilkuset stron. A że wypis aktu notarialnego kosztuje 6zł za stronę, a wypisów potrzebnych jest co najmniej trzy (dla dewelopera, nabywcy i sądu), to łatwo policzyć, że sto stron kosztuje nas aż 1800zł! I to tylko z powodu jednego niefortunnego sformułowania w ustawie. Żeby było śmiesznej, notariusz jest obowiązany odczytać na głos w obecności stron swój akt, zanim zostanie on podpisany. Słuchanie przez kilka godzin takiej „bajki na dobranoc” nie należy do najprzyjemniejszych.
http://tani-dom.blogspot.com , w znacznym stopniu takie zadanie ułatwiają. Pozostaje tylko poprosić rodzinę o pomoc, i ruszać na plac budowy
Rząd być może i chciał dobrze, ale jak widać wyszło mu jak zwykle, i koszty tych wydawało się małych omyłek są ogromne, zwłaszcza dla kupujących, słabszej strony, która miała być chroniona, a stała się jak zawsze ostatecznie obciążana kosztami, jakie zostały nałożone prawem na uczestników danej umowy. W obecnych czasach należy więc bardzo ostrożnie podchodzić do umów deweloperskich i szukać raczej innych rozwiązań gdy zamierza się zamieszkać na swoim. Dobrym pomysłem jest, jak zwykle, wzięcie wszystkiego we własne ręce. Zbudowanie domu samodzielnie może się wydawać trudne i nierealne, lecz w dzisiejszych czasach, gdy wiedza na temat prawie wszystkiego znajduje się w internecie, jest to dużo łatwiejsze niż dotychczas. Różnorodne strony, blogi, takie jak choćby


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2015 Przepisy i książki na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates